piątek, 7 lutego 2014

Ustawa o izolacji groźnych przestępców

Wczoraj w rzeszowskim Sądzie Okręgowym został rozpoznany wniosek dyrektora Zakładu Karnego w Rzeszowie o „zabezpieczenie roszczenia” w toczącym się postępowaniu o uznanie Mariusza Trynkiewicza za osobę stwarzającą zagrożenie. Władze Zakładu Karnego wnioskowały, by do czasu uprawomocnienia się decyzji w sprawie izolacji, Mariusz Trynkiewicz nadal przebywał w zamknięciu. Skierowano więc wniosek o „unormowanie praw i obowiązków uczestnika postępowania, do czasu uprawomocnienia postanowienia Sądu Okręgowego w Rzeszowie”. 

Chodziło o tymczasowe umieszczenie skazanego w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, gdzie miałaby być wykonywana izolacja „groźnego przestępcy” – od dnia zwolnienia go z więzienia do momentu uprawomocnienia się decyzji rzeszowskiego sądu, która ma zapaść 10 lutego. Decyzja rzeszowskiego sądu o oddaleniu tak daleko idącego wniosku wywołała jednak ogromną burzę w mediach... że "Mariusz Trynkiewicz wychodzi na wolność".

Postępowanie w sprawie izolacji groźnych przestępców toczy się jednak na podstawie przepisów ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, a więc według zasad postępowania cywilnego.

Na podstawie tych przepisów "zabezpieczenie roszczenia" nie jest możliwe przez dowolne pozbawienie człowieka wolności. Istnieje możliwość tzw. unormowania praw i obowiązków stron, ustanowienia zakazu zbycia przedmiotu postępowania, zawieszenia innego postepowania toczącego się równolegle, uregulowania stosunków między rodzicami i dziećmi, itp. Ale nie jest możliwe tymczasowe pozbawienie wolności, które tak naprawdę byłoby tymczasowym aresztowaniem, czyli środkiem zabezpieczającym stosowanym  na mocy przepisów kodeksu postępowania karnego. A takowe wobec Trynkiewicza przecież się nie toczy.

Zasad procedur postępowania nie można sobie dowolnie „miksować”, żeby osiągnąć zadowalający efekt, to po pierwsze. Po drugie, Konstytucja RP wyraźnie stanowi, że nikt nie może być pozbawiony wolności bez prawomocnego wyroku sądowego, a wyjątkiem jest stosowanie tymczasowego aresztu wobec osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa. Po trzecie, w tym zakresie wiążą nas ponadto przepisy aktów międzynarodowych, takich jak np. Europejska Konwencja Praw Człowieka, która też nie zezwala na dowolne pozbawianie ludzi wolności. Po czwarte, stosowanie w prawie cywilnym zabezpieczenia roszczenia ma służyć wyłącznie ochronie czyichś praw, ale nie może prowadzić do ich zajęcia i wykonania w stu procentach… Nie można więc celem izolacji Trynkiewicza spowodować jego pełnej izolacji.

Jest więc pat. Osoba opuszczająca Zakład Karny zabiera swoje rzeczy w siatkę, ubiera się w przydzielone ubrania, podpisuje dokumenty i wychodzi po odbyciu kary poza mury więzienia. W tej sytuacji konwój odwiezie Trynkiewicza pod wskazany przez niego adres pobytu, wysadzi go z auta... I koniec.

Media teraz krzyczą: „Skandal, wniosek odrzucono!”. Sąd we wczorajszym postanowieniu założył jednak na Mariusza Trynkiewicza dwa obowiązki: zakaz opuszczania kraju oraz obowiązek informowania właściwej miejscowo Komendy Powiatowej Policji o aktualnym miejscu pobytu i planowanych zamianach w tym zakresie. Ponadto, organy Policji zostały zobowiązane do prowadzenia wobec niego czynności operacyjno – rozpoznawczych. A więc: nie odrzucono wniosku – jak czytamy w mediach, a częściowo go uwzględniono. (Treść postanowienia wraz z uzasadnieniem tutaj)

Co dalej? W polskim prawie istnieje już jedna ustawa – o ochronie zdrowia psychicznego, która pozwala na umieszczenie osoby psychicznie chorej na odpowiednie leczenie psychiatryczne w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym, bez jej zgody. Ponieważ zaburzenia przestępców popełniających najcięższe zbrodnie zazwyczaj nie wynikają z ich choroby psychicznej, a z zaburzeń osobowości (np. mają osobowość psychopatyczną, osobowość dysocjacyjną – które nie są kwalifikowane jako choroba), stworzono wspomnianą na wstępie ustawę o izolacji najgroźniejszych przestępców – żeby móc ich izolować na podobieństwo postępowania wobec osób psychicznie chorych. 

Czy to odniesie zamierzone skutki, skoro ustawa została skierowana przez Prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, a Helsińska Fundacja Praw Człowieka szeroko ją krytykuje? Niewątpliwie, nie jest to tylko kwestia izolacji wyłącznie przestępców skazanych na karę śmierci, której wykonanie złagodzono w drodze amnestii w 1989 roku. Przecież po ich wyrokach skazywano w Polsce wielu innych przestępców za popełnienie ciężkich zbrodni i oni też kiedyś zaczną opuszczać zakłady karne. 

Istotnym jest jednak szanowanie konstytucyjnych praw każdej jednostki i zapewnienie możliwości ich realizacji przed niezawisłym sądem, nawet jeśli jednostki te nazywa się "bestiami". Takie są zasady demokratycznego państwa prawa... Dura lex, sed lex.


sobota, 1 lutego 2014

O co chodzi ze "sprawą Mariusza Trynkiewicza"?

W mediach szeroko dyskutowana jest sprawa Mariusza Trynkiewicza, który 11 lutego 2014 r. wyjdzie z zakładu karnego po 25 latach pozbawienia wolności. Pierwotnie, w dniu 29 września 1989 r., Trynkiewicz został skazany na karę śmierci za zabójstwo 4 osób. To kara, której nie wykonano, ponieważ ustawą o amnestii z dnia 7 grudnia 1989 r. zamieniono orzeczoną karę śmierci na karę 25 lat pozbawienia wolności. 

Dziś słyszymy krytyczne głosy, że twórcy ustawy o amnestii powinni byli zamienić karę śmierci na karę dożywotniego pozbawienia wolności i tym samym obecnie „nie byłoby problemu” z powrotem do społeczeństwa potencjalnie groźnych przestępców, którzy kończą wykonywanie zamienionych i skróconych kar. Przygotowano natomiast „specustawę” o izolowaniu groźnych przestępców, z którą jest sporo niepotrzebnego zamieszania, skoro można było to „załatwić” wcześniej.

Problem tkwi jednak gdzieś indziej… Otóż, Mariusz Trynkiewicz za popełnione przestępstwo sądzony był według brzmienia obowiązującego wówczas (w dacie popełnienia czynu) kodeksu karnego z 1969 roku, w którym katalog kar był określony jasno i jednoznacznie: pozbawienie wolności (w wymiarze od 3 miesięcy do lat 15), ograniczenie wolności lub grzywna. Przepis wprowadzający katalog kar (art. 30 dawnego kodeksu karnego) dodawał jeszcze dwa zapisy rozszerzające katalog kar. Po pierwsze: że karą zasadniczą o charakterze wyjątkowym, przewidzianą za najcięższe zbrodnie, była dodatkowo kara śmierci. Oraz że: za przestępstwo zagrożone karą śmierci można orzec karę zasadniczą 25 lat pozbawienia wolności.

Przepis o karach za zabójstwo brzmiał wtedy następująco: „Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8 albo karze śmierci.” To powodowało, że za zabójstwo można było orzec albo 8 do 15 lat pozbawienia wolności albo karę śmierci (ewentualnie karę 25 lat pozbawienia wolności). I koniec. Żadnych innych opcji.

Wszystkie późniejsze zmiany w prawie, zgodnie z zasadą, że prawo nie działa wstecz – musiały być przeprowadzone na podstawie zapisów istniejących w kodeksie karnym w chwili popełnienia czynu (chyba że nowe przepisy, w chwili skazania, są łagodniejsze dla sprawcy – wtedy nowe można zastosować „wstecz” do chwili popełnienia czynu – ale to tez nie zawsze...). Stąd amnestia z 1989 roku zamieniała prawomocnie orzeczoną Trynkiewiczowi karę śmierci na inną – kolejno dostępną – najsurowszą karę, czyli 25 lat pozbawienia wolności. 

Karę dożywotniego pozbawienia wolności w polskim prawie karnym, obok kary śmierci, przewidywał obowiązujący do 1970 r. kodeks karny autorstwa Juliusza Makarewicza z 1932 r. Obowiązujący od 1 stycznia 1970 r. kodeks karny PRL zniósł tą karę i wprowadził omówiony już wyżej katalog kar. Potocznie nazywane „dożywocie” nie obowiązywało więc dla przestępstw popełnionych pomiędzy 01 stycznia 1970 r. a 20 listopada 1995 r., kiedy to dożywocie wróciło do katalogu kar na mocy Ustawy z 12 lipca 1995 r. o zmianie Kodeksu karnego.