sobota, 18 stycznia 2014

Jazda po alkoholu na nartach i snowboardzie

Rozpoczął się sezon ferii zimowych i białego szaleństwa. Często odpoczywamy cały dzień na nartach czy snowboardzie, robiąc sobie przerwy w rozmaitych knajpkach na stoku, niejednokrotnie racząc się „wzmacnianymi” trunkami. Czy jednak zastanawiamy się co nam grozi za jazdę na nartach czy snowboardzie po alkoholu? 

Regulaminy stoków narciarskich – to jedno. Warto je przeczytać, ponieważ korzystanie ze stoku narciarskiego oznacza zazwyczaj zaakceptowanie przez nas postanowień jego regulaminu. W kwestii bezpieczeństwa, warto również zapoznać się z kodeksem FIS, który od 1967 roku określa zasady zachowania się na trasach narciarskich dla ich użytkowników: narciarzy i snowboardzistów.

Pamiętajmy także, że od 31 grudnia 2011 roku obowiązuje nas również ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich. Specjalnie przeszkoleni policjanci na nartach mogą być obecni na stoku i zbadać naszą trzeźwość alkomatem. Co wtedy?

Zgodnie z treścią przepisu art. 45 powołanej ustawy: „Kto uprawia narciarstwo lub snowboarding na zorganizowanym terenie narciarskim w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, podlega karze grzywny”.

Ponieważ postępowanie w takiej sprawie opiera się na przepisach postępowania w sprawach o wykroczenia, oznacza to, że możemy zostać ukarani mandatem karnym w wysokości od 20 do 500zł. W przypadku odmowy przyjęcia mandatu, sprawa zostanie skierowana do właściwego sądu z wnioskiem o ukaranie, po czym zostaniemy wezwani na rozprawę – z reguły do sądu w którego okręgu popełniono wykroczenie. Grzywna orzeczona przez sąd może nawet sięgać kwoty 5 tys. zł.

Warto więc zachować na stoku zdrowy rozsądek i mieć na uwadze fakt, iż nasza trzeźwość może zostać skontrolowana przez policjantów. Informacje ujawnione przez Komendę Główną Policji wskazują, że w sezonie zimowym 2012/2013 na zorganizowanych terenach narciarskich służbę patrolową pełniło 216 policjantów, którzy realizowali swoje zadania głównie na terenach województwa małopolskiego, śląskiego, dolnośląskiego i podkarpackiego, ujawniając szereg wykroczeń i przestępstw popełnionych przez narciarzy i snowboardzistów.


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Dlaczego w Polsce nie ma kary śmierci?

Publikacje na blogu rozpoczynam od kontrowersyjnego tematu, otóż: dlaczego w Polsce nie ma kary śmierci?

Kary śmierci w Polsce nie wykonuje się od 1988 roku, kiedy to 21 kwietnia 1988 r. w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich wykonano ostatni taki wyrok – przez powieszenie. Kilka miesięcy po ostatniej egzekucji, rząd ogłosił moratorium (tymczasowe wstrzymanie) na jej wykonywanie, które obowiązywało aż do formalnego wyeliminowania kary śmierci przez nowy kodeks karny z 1997 r., który wszedł w życie 1 września 1998 r.

Niezależnie od tego, polskie sądy w okresie od 1988 do 1998 roku wydały jeszcze kilka wyroków kary śmierci. Jako ostatni, taki wyrok usłyszał w lutym 1996 r. w Elblągu 33-letni wtedy Zbigniew Brzozowski – za zabójstwo dwóch kobiet. Wyroki te miały wyłącznie wymiar symboliczny, gdyż obecnie wykonywane są jako kara 25 lat pozbawienia wolności.

Dlaczego w ogóle konieczna była amnestia na karę śmierci? W Polsce na przełomie lat 80. i 90. nastąpiła zmiana ustroju, staliśmy się demokratycznym państwem prawa, a w dalszej perspektywie Polska podpisała szereg aktów prawa międzynarodowego, które wymusiły wprowadzenie takiej zmiany w przepisach krajowych.

Po pierwsze, w 1991 r. Polska stała się członkiem Rady Europy i przyjęła na siebie zobowiązanie, że nie wprowadzi do swojego prawa kary śmierci. Następnie, Polska podpisała Europejską Konwencję Praw Człowieka, której protokół nr 6 z 1983 r. zniósł wśród sygnatariuszy karę śmierci w czasie pokoju. Polska zobowiązana była do wprowadzenia tej zmiany, jako sygnatariusz Konwencji z 1993 roku.

W 2002 r. uchwalono protokół nr 13 do tej Konwencji, bezwzględnie znoszący karę śmierci, także podczas wojny. Protokół znosi karę śmierci we wszystkich okolicznościach, wyłącza możliwość skazania karę śmierci i wykonania jej wobec kogokolwiek, również za czyny popełnione w czasie wojny lub w okresie bezpośredniego zagrożenia wojną. Polska była dotychczas jednym z ostatnich państw członkowskich Rady Europy, w których kara śmierci była dozwolona podczas wojny.

W 2012 roku Rada Europy zaczęła naciskać na państwa, które tej zmiany nie wprowadziły do swoich przepisów, a Komitet Delegatów Rady wezwał państwa członkowskie do przyjęcia Protokołu. W przypadku Azerbejdżanu i Rosji chodziło o jego podpisanie, a Polski i Armenii – o ratyfikację i wprowadzenie do prawa państwowego. Protokół nr 13 został więc ratyfikowany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego 27 sierpnia 2013 r.

W sierpniu 2013 r. Prezydent podpisał także ustawę o ratyfikacji Drugiego Protokołu Fakultatywnego do Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych w sprawie zniesienia kary śmierci. Protokół ten także wprowadza zakaz stosowania kary śmierci i stanowi, że nie może ona zostać wykonana wobec żadnej osoby podlegającej jurysdykcji państwa będącego stroną Protokołu. Polska była stroną tego aktu już w 2000 roku, więc ostatecznie związanie się jego postanowieniami było tylko kwestią czasu.

Mimo faktu, że głosy na temat ponownego wprowadzenia do prawa polskiego kary śmierci ciągle powracają w dyskusjach politycznych i medialnych, to tak naprawdę akty prawa międzynarodowego ratyfikowanie przez Polskę w ciągu ostatniego roku faktycznie oddalają nasz kraj od powrotu do takiej możliwości.