poniedziałek, 10 marca 2014

Kiedy można reklamować zakupiony towar?

Wielu z nas w ogóle nie korzysta ze swoich praw w sytuacji, gdy kupiony przez nas towar popsuł się bądź utracił swoje właściwości. Często od razu wyrzucamy popsutą rzecz, stwierdzając, że nic więcej nie da się z nią zrobić. Wiele osób albo nie wie, że taką rzecz można zareklamować, albo stwierdza że reklamowanie towaru jest bezsensowne i po prostu idzie do sklepu po nowy towar. Nic bardziej mylnego! Nie reklamując bubli, nie tylko dajemy sprzedawcom przyzwolenie na ich sprzedawanie, a producentom – na ich produkowanie, ale przede wszystkim – marnujemy swoje pieniądze.

Tymczasem, w polskim prawie reklamacja jest fantastycznie łatwym i przyjemnym narzędziem. Trzeba tylko znać parę zasad i ustalić co tak naprawdę w danej rzeczy się popsuło, bądź dlaczego ta rzecz utraciła swoje właściwości. Pomocną będzie w tym wypadku krótka ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego.

W Polsce sprzedawca odpowiada za sprzedany konsumentowi towar przez 2 lata od daty jego zakupu (dokładnie: „od daty wydania towaru”). Jeżeli więc w tym okresie sprzedany towar okaże się być „niezgodny z umową”, czyli:
- popsuł się,
- nie nadaje się do celu, do jakiego jest zwykle używany,
- utracił swoje właściwości, cechujące towar tego rodzaju,
- nie odpowiada oczekiwaniom dotyczącym towaru, które wynikają z zapewnień sprzedawcy lub producenta,
to konsument ma prawo zgłosić sprzedawcy swoją reklamację.

Co ważne, jeśli niezgodność towaru z umową powstała w ciągu 6 miesięcy od daty zakupu (wydania) towaru, to istnieje domniemanie, że od początku był to wadliwy towar. Oznacza to, że jeśli sprzedany nam produkt nie wytrzymał nawet 6 miesięcy użytkowania, zgodnie z zasadami opisanymi poniżej, to od razu był bublem i należy się nam uznanie reklamacji.

O ile „zepsucie się” jest jasne, o tyle do spełnienia pozostałych możliwości dochodzi wtedy, kiedy dana rzecz utraciła swoje istotne cechy lub właściwości, ze względu na które rzecz tą kupiliśmy. Najłatwiej podać tu przykłady z kategorii buty i ubrania. Na przykład: nasze buty przemakają – ich właściwością powinno być chronienie nas przed deszczem, zwłaszcza jeśli wykonane są ze skóry, eko skóry, czy gumy – które wody nie powinny przepuszczać. Kolorowe spodnie – widocznie utraciły kolor, mimo że były prane według wskazań na metce, a więc straciły istotną dla nas właściwość w postaci koloru. Po praniu według wskazań metki, ubranie się skurczyło, zafarbowało, zniekształciło – a więc nie nadaje się do celu, w którym je kupiliśmy, czyli do noszenia. W ubraniu pękł szew, coś się rozpruło… Itd.

Praktycznie każda wada jaka pojawiła się w czasie korzystania z danej rzeczy:
- o której wcześniej nie wiedzieliśmy (np. obejrzeliśmy towar i wady nie było widać),
- oceniając rozsądnie nie mogliśmy wiedzieć (np. gruby materiał nie powinien się rozpruć),
- która nie powstała z naszej winy (np. praliśmy ubrania według wskazań na metce),
- a jest wadą istotną w korzystaniu z tej rzeczy (np. wada jest widoczna, przeszkadza w użytkowaniu),
podlega reklamacji.

Reklamować nie można naturalnego zużycia się rzeczy (przecieranie się tkanin, spranie kolorów z uwagi na wielokrotne pranie, itp.), czy złego dopasowania rzeczy do naszej sylwetki, rozmiarów, czy wymiarów pomieszczeń (bo to była nasza wina w złym doborze rzeczy). Kwestią dyskusyjną jest reklamowanie znoszenia się rzeczy ze względu na częste z niej korzystanie… Ale jeśli rzecz przeznaczona była do takiego korzystania, to powinna przez 2 lata nam służyć i wtedy podlega reklamacji.

Reklamacji podlega też towar, który co prawda popsuł się z naszej winy, bo został przez nas nieprawidłowo zmontowany i uruchomiony, ale w sytuacji, gdy postępowaliśmy zgodnie ze wskazówkami umieszczonymi na instrukcji otrzymanej przy sprzedaży. Wina nie leży wtedy po naszej stronie.

A co z towarami przecenionymi i wyprzedażowymi? Często w sklepach widzimy dodatkową informację, że „towar przeceniony nie podlega reklamacji”. To tylko połowa prawdy… Owszem – częściowo nie podlega reklamacji ze względu na wadę, z powodu której został przeceniony. Ale w każdym innym względzie, reklamacja nadal obowiązuje. Jeśli kupimy na przecenie spodnie, których cenę obniżono, bo mają uszkodzony zamek – to nie możemy ich później zareklamować z tej właśnie przyczyny. Ale jak zaczną farbować, lub gdy pękną nam na szwie (mimo dobrego rozmiaru) – to dlaczego nie? Są przecież wadliwe!

Na metce powinien zawsze być zapis z jakiego powodu towar przeceniono. Jeśli cenę obniżono tylko z uwagi na sezonową wyprzedaż – wtedy sprzedawany nam towar jest pełnowartościowy i w pełnym zakresie podlega reklamacji. Po prostu, w razie uznania naszego zgłoszenia, sprzedawca zwróci nam cenę po obniżce, a nie tą pierwotną – wyższą.

Zawsze jednak skuteczność naszej reklamacji zależy przede wszystkim od tego, jak ją uzasadnimy... Jeśli wada jest dla nas wyjątkowo irytująca w korzystaniu z produktu, istotna, a wcześniej o niej nie wiedzieliśmy – to dlaczego jej nie zareklamować? Bubel = reklamacja.

O tym, co robić, gdy już się na reklamację zdecydujemy – w następnym wpisie na blogu :) Tymczasem, zapraszam do komentowania - chętnie odpowiem na Wasze wątpliwości.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz